Fugu – może Cię zabić, ale i tak nie jesteś w stanie się jej oprzeć

Ryba Fugu, a w zasadzie odmiana Torafugu, stanowi wykwintne jedzenie w Japonii. Często podawana jest w restauracji na specjalne okazje lub, by ugościć ważnych gości. Fugu obrosła legendą na całym świecie, a coraz to nowi śmiałkowie przybywają do Japonii, aby poczuć adrenalinę. Wszystko to za sprawą trucizny… Narządy wewnętrzne ryby zawierają silną truciznę zwaną tetrodotoksyną i przez wieki wiele osób zmarło na skutek tej toksyny. Nie powstrzymało to jednak Japończyków przed jedzeniem Fugu. Przez lata doskonalono techniki, które miały zneutralizować toksynę. Dzisiaj jedynie certyfikowani szefowie kuchni mają pozwolenie na przygotowywanie ryby Fugu. Dzięki temu mamy pewność, że posiłek nas nie zabije. Trwają również badania, które umożliwią hodowanie Fugu bez toksyny.

aj.jpg
photo: https://pixabay.com/

Sashimi przygotowywane z Fugu jest bardzo cienko krojone, wręcz do punktu, w którym staje się przezroczyste. Mięso jest zwarte i elastyczne. Taki sposób krojenia wymaga ogromnego skupienia i wielu lat ćwiczeń. Sprawia, że mięso ryby ma najlepszą konsystencję, a my czerpiemy przyjemność z jedzenia. Jest również specjalnie prezentowane na talerzu. Powszechne jest układanie plasterków sashimi gęściej w kierunku środka talerza. Krawędzie plasterków są lekko podnoszone do góry, aby stworzyć trójwymiarowy wzór kwiatu chryzantemy. Każdy kawałek sashimi tworzy osobny płatek. Sashimi z Fugu zanurza się w sosie ponzu, który zawiera sos sojowy, sok z cytrusów i bulion sporządzony z suszonych płatków bonito i wodorostów kombu. Kolejną tradycyjną potrawą jest hotpot z Fugu. Oferuje ona zupełnie inne doznania kulinarne. Ryba jest gotowana wraz z warzywami w wywarze i to danie jest najchętniej jadane zimą.

Fugu_sashimi.jpg
Photo – Wikipedia

Ryba Fugu jest pyszna (podobno), ale również śmiertelna. Tetrodotoksyna paraliżuje nerwy i może nawet zabić człowieka. Prawie co roku kilka osób umiera po zjedzeniu Fugu. Lokalizacja trucizny zależy od gatunku, w Torafugu wątroba i jajniki mają najwyższe stężenie toksyczne. Trucizna jest bezsmakowa, bezwonna i stabilna termicznie. Pojedyncza ryba zawiera wystarczającą ilość toksyny, aby zabić kilka osób. Stosuje się oficjalne wytyczne, które regulują utylizację trujących narządów. Są one zamykane w specjalnych pojemnikach, aby zapobiec mieszaniu się z innymi odpadami lub wykorzystywaniu ich do celów przestępczych.

Przygotowanie Fugu może być legalnie wykonane jedynie przez kucharzy, którzy zdali test i uzyskali specjalną licencję. Dzięki temu, każdy może zajadać się w pełni bezpieczną rybą, z której usunięto wszystkie toksyczne części. Ryby Fugu są również czyszczone przez specjalistów i przygotowywane do sprzedaży w sklepach, dzięki temu każdy może przygotować je w domu. Niektóre organy Torafugu nie są trujące, bez problemu można zajadać się rybią sakiewką na spermę, czyli po japońsku Shirako. Stanowi ona wyjątkowy specjał, który zazwyczaj jest gotowany na parze lub pieczony. Nie znajdują się w niej toksyny i jest pyszna! Podobno. Ususzone rybie usta (mordkę? pyszczek?) wkłada się do gorącego sake i nakrywa przykrywką. Gdy chwilę odczekamy, sake przechodzi smakiem rybich ust i jest pyszne! Podobno.

Shirako
800px-Fugu-no-Shirako.JPG
Photo – Wikipedia

Stolicą Fugu jest Shimonoseki, w całym mieście znajdują się namalowane wizerunki i statuetki fugu. Z marketu Karato Fugu jest rozsyłana na całą Japonię. Można tam też oczywiście spróbować świeżo złapanej ryby, która jest przygotowywana od razu na miejscu i sprzedawana śmiałkom. Ryba, która jest dość drogim towarem, w Shimonoseki jest też dużo tańsza, a potrawy bardziej urozmaicone. Zjecie tam np. burgera z fugu.

Manhole_fish_2.jpg
Photo – Wikipedia

Fugu je się w Japonii już od ponad 2000 lat. Pierwsze obostrzenia dotyczące jedzenia ryby wystosował Toyotomi Hideyoshi, którego rekruci do wojny z Koreą licznie umierali po zjedzeniu Fugu. Hideyoshi więc tego zakazał. Przez długi okres przygotowywanie posiłków z Fugu było oficjalnie całkowicie zabronione. Jednak to, że coś jest zakazane nie oznacza, że ludzie tego nie robią. Jedli Fugu po prostu po kryjomu. I umierali po kryjomu. Sławny poeta Yosa Buson pisał nawet Haiku na tę okoliczność.

Had Fugu soup

I’m still alive

I woke up

albo,

I cannot see her tonight

I have to give her up

So I will eat Fugu

Widzimy więc, że ryba Fugu była od wieków doceniana jako specjał kulinarny, a także jako pomoc w nieszczęśliwej miłości. Podmiot liryczny w pierwszym wierszu czuje ulgę, że przetrwał po zjedzeniu Fugu. Podmiot liryczny w drugim wierszu, wyraża swą nadzieję, że Fugu pomoże mu dokonać żywota. Jedna ryba, a tyle emocji!

Z czasem ryba fugu stawała się coraz mniej zabójcza, gdyż udoskonalano techniki usuwania toksycznych organów, a nawet ich przyrządzania. Sposobów było kilka, gdyż różne prefektury miały swoje metody. Przykładowo, najbardziej trującą wątrobę nacierano solą i umieszczano w beczkach z ryżowymi otrębami na 2 lub 3 lata. Po takim zabiegu, była ona zdatna do spożycia. Jeszcze w XIX wieku jedzenie fugu było zakazane. Wszystko zmienił incydent w Shimonoseki. Ważna osobistość, japoński premier Hirobumi Ito udał się tam do restauracji, która nie miała żadnej innej ryby oprócz zakazanej fugu. Przygotowała ją dla premiera, który zachwycił się jej smakiem. Na początku zniósł zakaz dla prefektury Yamaguchi, w której leży Shimonoseki, w kolejnych latach kolejne prefektury otrzymywały pozwolenie na spożywanie fugu.

800px-Puffed_up_Pufferfish.jpg
Photo – Wikipedia

Każdy może obecnie zjeść prawidłowo przyrządzoną i bezpieczną fugu. Trwają jednak badania, które mają na celu wyhodowanie fugu naturalnie wolnej od zabójczej toksyny. Ryby nie produkują własnych toksyn, ale przechowują toksyny z rozgwiazd i skorupiaków, które zjadają. Te stworzenia natomiast żywią się bakterią vibrio, która produkuje tetrodotoksynę. Aby pozbawić Fugu toksyny należy hodować ją w wysterylizowanej wodzie oceanicznej, a także podawać żywność, która nie zawiera bakterii Vibrio. Dzięki temu ryby są całkowicie jadalne. Nawet ich wątroby są wolne od toksyn. Mimo wielu lat hodowli nietoksycznych fugu, japoński rząd wciąż odmawia miastom, które wystąpiły o możliwość sprzedawania wątroby jako miejscowego specjału, Nie są przekonani, że rzeczywiście każda jedna wyhodowana fugu będzie bezpieczna. Jednak hodowcy wciąż się nie poddają i próbują zatwierdzić swój sposób hodowli.

Ryba fugu musi mieć w sobie “to coś”, skoro Japończycy od tysięcy lat jadają ją mimo zakazów, a nawet ryzyka śmierci. Piszą o niej wiersze, malują z nią obrazy. Ah, fugu! Gdyby tylko dane mi było Cię spróbować! No bo niestety nie spróbowałam. Nie to, że się boję. Czego? Śmierci?! Kto tam by się przejmował taką pierdołą. Na pewno nie ja. Następnym razem na pewno spróbuję, a Wy jako pierwsi się o tym dowiecie. A czy Wy skusilibyście się na kawałek Fugu?

Drzeworyt Hiroshige, Fugu and Inada Fish, z serii UozukushiHiroshige_A_Shoal_of_Fishes_Fugu_Yellowtail.jpg
Photo – Wikipedia

Amazing Japan

Zapraszam Was do dołączenia do projektu dotyczącego Japonii – Amazing Japan. Właśnie został uruchomiony i chcemy w nim zgromadzić wszystkich miłośników Japonii i tych, którzy chcieliby dowiedzieć się o niej coś więcej.

Strona: http://AmazingJapan.org/
Telegram Chat: https://t.me/AmazingJapanORG
Facebook: https://www.facebook.com/AmazingJapanORG
Twitter: https://twitter.com/AmazingJapanORG

Tagged , , , ,

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *