Do tej pory prezentowałam Wam popularne miejsca z Japonii, które stanowią wizytówkę tego kraju, a może nawet element popkultury. Nawet jeśli nigdy w Japonii nie byliście, ani nie jesteście jej pasjonatami, to pewnie i tak kojarzycie krajobraz góry Fuji, las bambusowy w Arashiyamie lub świątynie Fushimi Inari. Jest to jednak jedynie niewielka część pięknych miejsc, które można zobaczyć w tym kraju. Większość wciąż pozostaje nieodkryta, przynajmniej pośród zagranicznych turystów. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać właśnie takie miejsce, a dodatkowo przekazać patent na bogactwo! Mam nadzieję, że będziecie o tym pamiętali, gdy dzięki mnie staniecie się milionerami 🙂

Złota brama Torii w świątyni Mikane. W tle widoczny jest odżywający po zimie miłorząb, a po prawej stronie tabliczki Ema z intencjami.

Świątynia Mikane znajduje się w Kioto, w pobliżu zamku Nijo. Umiejscowiona jest w dzielnicy mieszkalnej, więc nie tak łatwo ją odnaleźć. Pierwsza w oczy rzuca się lśniąca w słońcu Torii, czyli brama typowa dla każdej świątyni shintoistycznej. Jednak ta wyróżnia się spośród innych, jest cała ze złota. I choć nie jest to prawdziwe złoto, to przejście pod nią i złożenie darów w świątyni może sprawić, że staniecie się bogaci. Mieszka w niej bowiem bóg bogactwa i złota – Kanayamahiko no Mikoto. Oprócz niego, świątynia jest domem dla dwóch innych bóstw – Amaterasu Omikami oraz Tsukuyomi no Kami. Pierwotnie, byli oni opiekunami kopalni i minerałów, a w świątyni można było poświęcić przedmioty i narzędzia z nich wykonane. Dzięki temu, stawały się one niezawodne, dlatego do świątyni Mikane przybywali wszyscy, od rolników po samurajów. Jako, że kiedyś pieniądze również były wykonane z metali szlachetnych, świątynia z czasem stała się miejscem, w którym ludzie zaczęli modlić się o polepszenie sytuacji finansowej. Do tej pory składają tam swoje życzenia, by wygrać w loterii, odnieść sukces finansowy w biznesie lub dostać podwyżkę w pracy.

Początkowo, brama Torii była wykonana z drewna, tak jak budynek świątyni, który zbudowano w 1883 roku. Złamała się jednak podczas jednego z tajfunów, a nową Torii postanowiono wykonać z żelaza, które w 2006 roku pomalowano na złoto. Z tyłu świątyni znajduje się święte drzewo – miłorząb, którego spadające liście posiadają podobno cudowną moc, dlatego też w świątyni można kupić drewniane tabliczki Ema właśnie w kształcie liścia miłorzębu. Piszemy na nich swoje prośby i życzenia, które następnie wiesza się w odpowiednim miejscu w świątyni, tak aby na pewno trafiły one do bóstw. Dostępne są również amulety w kształcie monet lub portfeli, które należy mieć zawsze przy sobie.

Chozuya, czyli źródło oczyszczające, ma w Mikane trochę inne przeznaczenie, niż źródła, które znajdują się w innych shintoistycznych świątyniach. Służą one do oczyszczenia ciała i duszy przed modlitwą, a w Mikane dodatkowo należy też oczyścić monety, który następnie oddaje się w darze bóstwom. Swoje prośby i modlitwy możemy składać o każdej porze dnia i nocy, gdyż świątynia jest czynna całą dobę. Choć wie o niej i odwiedza ją coraz więcej osób, to wciąż bardzo prawdopodobne jest, że będziemy w niej całkiem sami. Gdy ją odwiedzaliśmy w późnych godzinach popołudniowych, nie było w niej nawet mnicha lub innej osoby, która czuwałaby nad tym miejscem i nadzorowała sprzedaż amuletów i tabliczek. Obowiązywała pełna samoobsługa, mogliśmy przebierać w amuletach, by wybrać ten z największą mocą. Zapłatę umieściliśmy w przeznaczonej do tego skrzynce.

Wiem co sobie myślicie: “skończże przynudzać o historii i godzinach otwarcia, co z tą kasą?!” Zapewne najbardziej Was interesuje to, czy dzięki świątynnym bóstwom stałam się już miliarderką. Nie będę Was dłużej trzymać w niepewności. No więc… Nie. Jeszcze nie. Może to dlatego, że nie kupiłam portfela-amuletu i nie włożyłam do niego liścia miłorzębu, a może po prostu bóstwa uznały, że to jeszcze nie jest odpowiedni moment. Wciąż mam nadzieję, ponieważ w świątyni można znaleźć wiele dowodów wygranych loterii pozostawionych przez szczęśliwców, których prośby zostały spełnione. Ale jak będzie trzeba, to wybiorę się do świątyni jeszcze raz i już ja tam sobie z bóstwami porozmawiam… Jeśli zdecydujecie się sami odwiedzić świątynie Mikane, to dajcie później znać, czy jej bogowie pomogli Wam się wzbogacić. I pamiętajcie, że wiecie o nich właśnie ode mnie!

%d bloggers like this: